Mieszkałem sobie z mamą w ciepłym, przytulnym domku - byłem głaskany, miałem co jeść i gdzie spać. Często bawiłem się z mamą i uwielbiałem gdy myła moje futerko. Pewnego dnia zapakowano mnie z mamą do ciemnego kartonu, wsadzono do bagażnika i odjechaliśmy. Bardzo się z mamusią martwiliśmy, nie wiedzieliśmy co się dzieje, a najgorsze miało dopiero nadejść. Samochód zatrzymał się i zostaliśmy wyrzuceni z kartonu. Pierwszy raz w życiu znalazłem się na dworze, byłem przerażony i było mi bardzo zimno, i tak jest do teraz... Chodzę smutny, głodny i zmarznięty, muszę chować się przed psami i agresywnymi podrostkami. Marzę o tym by ktoś zabrał mnie do swego domu...
|